Marka Purles a japońska przygoda z przeciwutleniaczem w tle

Marka Purles a japońska przygoda z przeciwutleniaczem w tle

W Purles nie ma miejsca na stagnację. I właśnie dlatego marka ta postawiła na innowacyjne ceremonie, które odróżniają ją od wielu innych, konkurencyjnych marek. Jedną z takich ceremonii jest przygoda z sushi, która – jak żadna inna – ma wpłynąć na jakość, zdrowie i piękno skóry twarzy.

Purles stawia na przeciwutleniacze

Sushi Ceremony to nic innego, jak nowa seria kosmetyków do twarzy dostępna np. na bellita.pl, w których szczególną rolę odgrywa oryzanol, czyli substancja pozyskiwana z zarodków ryżu. Co ciekawe, substancja ta wykazuje głównie działanie przeciwutleniające, spowalniając emisję wolnych rodników, a co za tym idzie – ograniczając proces starzenia się skóry. Jego skutkiem jest wygładzenie zmarszczek, znaczne ograniczenie ich powstawania, a także odpowiednie rozjaśnienie cery, dzięki któremu staje się ona zdrowsza, piękniejsza i bardziej odżywiona.

Purles

Alpy wchodzą do gry

Na tym jednak nie koniec, gdyż ów oryzanol nie jest tu jedyną substancją, która wykazuje tak ważne działanie na organizm człowieka. Wręcz przeciwnie – w skład Ceremonii Sushi wchodzą również wyciągi z roślin alpejskich, które w znacznym stopniu ograniczają ryzyko powstawania przebarwień, a nawet – co równie istotne – zmniejszają prawdopodobieństwo ich powstawania. Skuteczność wszystkich tych substancji czynnych jest jeszcze większa dzięki implementacji sporej dawki witaminy E, której zadaniem jest dodatkowe wzmocnienie skóry.

Podsumowując, Ceremonia Sushi to zupełnie nowe spojrzenie na pielęgnację skóry i to – można powiedzieć – z niezwykle zaskakującej strony.